Geoblog.pl    bogmar    Podróże    EKWADOR 2016    Miasto słynące z turystycznego pociągu Nariz del Diablo
Zwiń mapę
2016
15
wrz

Miasto słynące z turystycznego pociągu Nariz del Diablo

 
Ekwador
Ekwador, Alausí
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 13726 km
 
Po drodze robimy w Alausi krótki stop. Autobus wjeżdża do centrum miasta.
Idziemy kilkadziesiąt metrów na inny dworzec skąd są autobusy do Cuenca. Dostajemy informację, że są tylko dwa kursy dziennie o 6:15 i 10:30. Dowiadujemy się, że jest inny przystanek gdzie możemy złapać interesujące nas połączenie. Skierowano nas na drogę przelotową na skraju miasta (tą którą wjeżdżaliśmy, około 1 km pod górę) i w okolicach skrzyżowania był przystanek. Po drugiej stronie było pomieszczenie pośredniczące w sprzedaży biletów. Uprzejma pani pokazała rozkład jazdy na ścianie i podała cenę biletu 6 USD/os. Autobusy są o 11:30, 13:00, 15:00 i 17:30. Nie kupiliśmy bo nie byliśmy pewni ile czasu tu spędzimy.
Marysia została z bagażami i popstrykała trochę zdjęć. Większość ludzi chodzi tu ubrana w tradycyjne stroje.
Z przejazdu pociągiem za taką cenę nie mieliśmy zamiaru korzystać, chcieliśmy tylko zobaczyć to miejsce i rodowitych mieszkańców. Miasteczko ciekawie położone w dolinie z ogromną figurą św. Piotra,

Z Alausi do Sibambe jest 12 km spektakularnego przejazdu (25 lub 30 $ z muzeum). Pociągi o 8:00, 11:00, 15:00 oprócz poniedziałku. Cała podróż trwa 2h30.
Spektakularne widoki podczas jazdy pociągiem. Dziś podróżuje się w klimatyzowanych, starodawnych wagonach, z dwujęzycznym komentarzem lokalnego przewodnika Kolej z Alausi musi zjechać kilkaset metrów w dół do Sibambe pokonując dolinę dość rwącej rzeki i bardzo strome, skaliste wzniesienie. Inżynierowie poradzili sobie z tym problemem budując szereg zwrotnic, które pozwalają zygzakiem pokonać wzniesienie w poprzek poruszając się do tyłu i do przodu. Pociąg więc jedzie w przód, potem w tył, a potem znów w przód. Po krótkim postoju wraca do Alausi.

Rozejrzeliśmy się trochę po mieście i postanowiliśmy pomału iść na autobus o 13:00. Około 12:30 dochodzimy do przystanku i widzimy nadjeżdżający autobus z napisem "Cuenca". Chyba się trochę pospieszył. U konduktora za bilet zapłaciliśmy 5 USD/os.
Aby nie dojechać do celu za wcześnie w innym mieście zrobił sobie dłuższy postój.

Przydatne linki
Turismo y Aventura en la Nariz del Diablo
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (33)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Multimedia (1)
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 30% świata (60 państw)
Zasoby: 674 wpisy674 369 komentarzy369 11660 zdjęć11660 436 plików multimedialnych436
 
Nasze podróżewięcej
04.09.2019 - 18.09.2019
 
 
22.05.2019 - 03.06.2019
 
 
05.04.2019 - 11.04.2019