Geoblog.pl    bogmar    Podróże    TAJLANDIA I KAMBODŻA 2009    TREKING 4 dni /3 noce
Zwiń mapę
2009
27
lis

TREKING 4 dni /3 noce

 
Tajlandia
Tajlandia, Umphang
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 11080 km
 
Na dworcu stało kilkanaście songthaewów więc z dostaniem się do Umphang nie widzieliśmy problemu. Szukaliśmy białych twarzy, które tak jak my jadą na treking. Nie było nikogo. Postanowiliśmy trochę poczekać. Zdawaliśmy sobie sprawę, że jeżeli do organizatorów trekingu w Umphang dotrzemy tylko we dwoje to cena będzie wyższa niż za grupę kilkuosobową.
Po pewnym czasie zapaliło się zielone światełko a mianowicie zobaczyliśmy jak z tuk - tuka wysiada 3 białych i zajmują miejsca w sonthtiewie. Gdy doszliśmy do nich to ich bagaże były już na dachu samochodu. Na pytanie czy jadą do Umphang odpowiedzieli twierdząco tak. Zapytałem ile kosztuje przejazd więc on dopiero spytał się kierowcy. Usłyszeliśmy 120 THB od osoby. Jak się okazało był to Anglik i dwóch Duńczyków (ojciec z synem), którzy wczoraj przyjechali do Mae Sot i tu nocowali.
Pokazałem kierowcy kartkę z adresem i nazwizkiem człowieka zajmującego się organizowaniem wypraw i spytałem czy wie gdzie to jest? Stwierdził że OK. i tak po "załadowaniu" samochodu na full (jak się nam wydawało bo wszystkie miejsca siedzące były zajęte) ruszyliśmy malowniczą drogą Nr.1090 do Umphang, pokonując 164 km z 1219 zakrętami (jak podają źródła).
Jak się okazało nasi nowi znajomi są inaczej zorganizowani. Mają zarezerwowany hotel-Umphang Hill Resort i tam rozpoczynają treking. Zielone światełko zgasło a my nie zmieniamy planów.
Jadąc w pobliżu Mae Sot mijaliśmy wioskę uchodźców z Birmy i kilka posterunków policji przy których musieliśmy się zatrzymać. W czasie całej drogi samochód kilkakrotnie zatrzymywał się i dobierał pasażerów. Nawet jechali na dachu razem z naszymi bagażami. Chyba wszyscy to byli obywatelami Birmy.
Samochód zatrzymał się w Umphang przy agencji Pana Boonchuaj adres: 360 Thanon Pravitpaiwan i wysiadamy. Wybraliśmy jego gdyż w internecie miał pozytywne recenzje, był "miejscowy". Jak zwykle i tym razem oprócz biletów do i z Bangkoku nic nie rezerwowaliśmy okazało się, że w tej chwili w agencji nie ma nikogo. Po drugiej stronie ulicy była restauracja, więc postanowiliśmy coś zjeść i uzyskać trochę informacji. Niedługo zobaczyliśmy samochód z pontonem na dachu wjeżdżający do posiadłości Pana Bonchuay. Okazało się, że byli to jego pracownicy. Zadzwonili po szefa, który wkrótce się zjawił. Spytaliśmy czy jest możliwe zorganizowanie dla nas jutro trekingu 4 dni/3 noce? Stwierdził, że nie ma wolnych przewodników ale kolega, który mieszka 100 m od niego może nam pomoże.
Ruszyliśmy razem do biura TREKKER HILL prowadzonego przez Pana Tee. Okazało się, że ma wolnych ludzi, którzy poprowadzą nas na wycieczkę.
Cenę ustaliliśmy na 4000 THB od osoby, a za nocleg u niego 200 THB (pokój dość duży z łazienką i ciepłą wodą).
Do wieczora pokręciliśmy się po niezbyt dużym miasteczku. Gdy wróciliśmy na nocleg poinformowano nas, że znalazły się jeszcze 3 osoby z Francji chętne na jutrzejszą wyprawę. Ucieszyliśmy się, że będziemy mięli towarzystwo.

Telefony komórkowe w Umphang działają.

Przydatne linki:
Umphang, Wilderness, Hilltribe Villages mniejszości etnicznych, wodospady, jaskinie
http://www.virtualtourist.com/travel/Asia/Thailand/Northern_Thailand/Umphang-1444447/TravelGu ide-Umphang.html
Umphang, wodospad i spływ rzeką Mae Sot
http://umphangecoadventure.com/index.html
http://www.thaitravelhealth.com/rafti ng-in-umphang-maeklong-river/
 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (1)
  • zdjęcie
Komentarze (0)
DODAJ KOMENTARZ
 
zwiedzili 30% świata (60 państw)
Zasoby: 674 wpisy674 369 komentarzy369 11660 zdjęć11660 436 plików multimedialnych436
 
Nasze podróżewięcej
04.09.2019 - 18.09.2019
 
 
22.05.2019 - 03.06.2019
 
 
05.04.2019 - 11.04.2019